Agata & Rafał at entireworldtravel

Most na rzece Kwai i Kolej Śmierci. Podróż Koleją Birmańską z Bangkoku

W trakcie naszej podróży po Azji nie mogliśmy nie skorzystać z okazji, by zobaczyć słynny most na rzece Kwai. Przez wiele lat most na rzece Kwai znaliśmy jedynie z kultowego filmu z roku 1957 oraz różnych historii. Czy jednak opowieści wystarczą by poznać historię tego miejsca? Niestety nie. Kolej Birmańską oraz most na rzece Kwai z pewnością trzeba zobaczyć na żywo.

Wycieczka z Bangoku

Wyjazd nad rzekę Kwai i powrót do Bangkoku nie powinien zająć więcej niż jeden dzień. My zdecydowaliśmy się na zorganizowaną wycieczkę w kilkuosobowej grupie. Z samego rana wraz z przewodnikiem wyruszyliśmy do miejscowości Kanchanaburi, by zwiedzać okoliczne miasto oraz muzeum kolei tajsko-birmańskiej. W drodze powrotnej natomiast zwiedziliśmy cmentarz zmarłych i zamordowanych jeńców wojennych.

Pierwszy przystanek zrobiliśmy około 2 kilometry przed Kanchanaburi, w Nakhon Pa-thom. Znajdowała się tam baza, przez którą przechodzili jeńcy w drodze z obozów rozrzuconych wzdłuż kolei oraz największy szpital w historii II Wojny Światowej, dedykowany jeńcom. Według zapisków, mogło przebywać w nim nawet do 8 tysięcy pacjentów jednocześnie.

W Kanchanaburi wsiedliśmy do słynnej Kolei Śmierci.

Kolej Birmańska

Zwana również Koleją Śmierci. Obecnie przez miasto przebiega jedynie jej fragment i łączy Bangkok z Nam Tok. Przejazd z Kanchanaburi jest atrakcją turystyczną i do Nam Tok liczy 130 kilometrów.

Do wyboru mamy 3 klasy. Trzecia – najgorsza, lecz najtańsza – oferująca jedynie miejsca stojące; druga – droższa, lecz oferująca miejsca siedzące oraz pierwsza – najdroższa. W pierwszej klasie, w przeciwieństwie do drugiej, otrzymuje się butelkę wody. 🙂

Cmentarz Wojenny Kanchanaburi

W drodze powrotnej do Bangkoku wstąpiliśmy na cmentarz wojenny, gdzie spoczywają zmarli oraz zamordowani jeńcy wojenni. Pochowanych jest tam dokładnie 6982 jeńców, głównie pochodzących z Holandii, Wysp Brytyjskich oraz Australii.

Na cmentarzu znajduje się m.in.:

Historia

Kolej Birmańska została wybudowana przez Japonię podczas II Wojny Światowej i łączyła Bangkok z Mawlamyine (dawniej Moulmein) w Mjanmnie (Birmie – przyp. red.). Wybudowanie kolei wzdłuż rzeki Khwae Noi (Kwai) miało na celu wsparcie japońskich sił zbrojnych w czasie kampani birmańskiej. W trakcie budowy zmarło (według różnych źródeł) od 12,000 do nawet 168,000 alianckich jeńców wojennych oraz robotników cywilnych, zwanych Romusha. Najcięższym odcinkiem budowy była przełęcz Hellfire Pass, gdzie życie straciło prawopodobnie około 700 więźniów.

Budowa mostu

Po pokonaniu Japończyków w bitwach na Morzu Koralowym (4-8 maja 1942 r.) oraz Midway (3-6 czerwca 1942 r.) szlaki morskie między japońskimi wyspami a Birmą nie były już bezpieczne. W związku z tym, jedyną opcją na wsparcie sił japońskich podczas kampanii birmańskiej była droga lądowa.

Japończycy chcieli, aby kolej została ukończona tak szybko, jak to możliwe. Budowa była niezwykle trudna, trasa przecinała gęstą dżunglę rojącą się od komarów i innych owadów tropikalnych.

Warunki pracy

Ze względu na chęć jak najszybszego ukończenia budowy, Japończycy zmusili około 200,000 azjatów i ponad 60,000 alianckich jeńców do budowy kolei. Wśród jeńców było około 30,000 Brytyjczyków, 13,000 Australijczyków, 18,000 Holendrów, 700 Amerykanów, którzy nierzadko pracowali całą dobę a długość zmian mogła wynosić nawet 18 godzin. Więźniowie cierpieli z powodu chorób, niedożywienia i okrutnych form kar i tortur wymierzanych przez Japończyków.

Najgorsze okresy pracy na przełęczy Hellfire stały się znane pod nazwą “speedo”, ze względu na błędnie wykrzyczany rozkaz (speed – przyp. red.) przez japońskich strażników i inżynierów do ich anglojęzycznych więźniów. Desperacja przełożonych by skończyć budowę na czas sprawiała, że wielu mężczyzn wykonywało pracę samymi rękami bez użycia maszyn, a ich czas pracy oscylował w granicach 62 godzin w ciągu trzech dni.

Dzienny przydział żywności obejmował zazwyczaj małe porcje gotowanego ryżu i zepsutego mięsa oraz ryby. Racje żywnościowe były rutynowo zanieczyszczane odchodami. Ponadto brakowało również wody pitnej. Czerwonka i biegunka z pewnością były odpowiedzialne za ponad jedną trzecią wszystkich zgonów przy budowie kolei. Inne choroby obejmowały cholerę, malarię i wrzody.

Pozdrawiamy
Exit mobile version